Wolkanie (wpływ logiki na życie…)
Dawno już nie napisałem nic nowego - nadeszła jednak burza więc postanowiłem zebrać wszystkie swoje myśli i notatki w jedną całość.
W zasadzie tematem przewodnim tych kilku zdań nie będą Wolkanie a raczej to co mi przyszło do głowy w związku z tą fascynującą rasą. Kiedy zacznie się oglądać taki serial jak Star Trek Enterprise (wiem, że niektórzy nawet nie traktują go jako serialu z pod znaku Star Trek ale jednak tak jest) to w ostatnim czwartym sezonie jest kilka odcinków, które dotyczą ściśle planety Wolkan - łączą się one całkiem ciekawie w jedną całość (nie pamiętam już dokładnie ale jest ich zdaje się 4). Po ich obejrzeniu doszedłem do wniosku, że dowiedziałem się o wiele więcej o kulturze tych fascynujących istot niż całej reszty seriali i filmów (chociaż tam sumarycznie jest sporo tej wiedzy).
Po mojej głowie zaczęła plątać się konkretnie jedna myśl wtedy: dlaczego do tej pory nie ma jeszcze adekwatnej kompilacji odcinków pt. "Fan Collective". Dla niewtajemniczonych - są to wybrane (w trakcie głosowania przez fanów) odcinki z seriali Star Trek (od TOS do ENT) na konkretny temat - do tej pory były Borg, Klingon, Q i Time Travel. Na dzień dzisiejszy wiem, że zapowiedziano nową kompilację "Captain’s Log".
A jakby tak powstał “Fan Collective - Vulcan” ? Moim zdaniem byłoby warto. Sama satysfakcja, że są ludzie skłonni to kupić i obejrzeć (zwłaszcza, że ceny zazwyczaj są całkiem przystępne) jest już obiecująca.
Dla mnie jednak taki zestaw miałby inną wartość: merytoryczną. Zestaw taki byłby nieoceniony dla ludzi zainteresowanych konkretnie Wolkanami - nie trzeba by szukać odpowiednich odcinków ani kupować drogich wydań na DVD. Tutaj za około 150 zł byłoby wszystko.
Dlaczego jednak akurat Wolkanie ? Moim zdaniem ich zwycięstwo logiki nad emocjami jest niezwykle inspirujące - i nie jest to bynajmniej nieprzydatny wymysł Gene’a Roddenberry’ego. Czasami dobrze jest kierować się logiką a nie emocjami - głównie w sytuacjach kryzysowych, w trakcie podejmowania ważnych życiowych decyzji itd. Mnnie pomogło to (i to całkiem niedawno) wiele - mogłem siąść i zastanawiać się co los jutro przyniesie ale okazało się o wiele lepszym wymyślenie jak tutaj najmniejszym kosztem wybrnąć z zaistniałej sytuacji.
No i udało się ! Chociaż mój plan miał zastosowanie tylko przez miesiąc a potem musiałem wymyślić coś innego to zawsze podchodzę do wszelkich przeciwności losu z spokojem godnym samego Spock’a. Chociaż jak tak oglądam ostatnio TOS’a to jak dla mnie zachowuje się on dziwnie emocjonalnie. Ale cóż.. Może to ja tak stłumiłem w sobie wszelkie emocje, że zmienił się mój punkt widzenia. A może po prostu się czepiam ??
Tak czy inaczej odpowiednia postawa w życiu i logiczne do niego podejście (oraz deczko pozytywnych emocji emanujących na zewnątrz) mogą czynić cuda. Zdarza się jednak napotkać osoby, podczas rozmowy z którymi odnoszę wrażenie, że logika u nich zawodzi. A może to również podejście do życia ? Nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję z takimi osobami bo przypomina to starcie dwóch odmiennych światów i nie wróży nic dobrego. Zgodnie więc z logiką minimalizuję wtedy ryzyko starcia i wycofuję się z rozmowy