Jak widzisz podwójnie to nie koniecznie możesz mieć halucynacje…

July 13th, 2007 1 Comment »

Kilka dni temu zaopatrzyłem się w kolejną porcję książek z pod znaku Deep Space Nine - oczywiście najpierw rzuciłem się i przejrzałem ich kilka. W końcu wszystkie wylądowały w odpowiednim dziale w sklepie. Muszę wspomnieć tutaj koniecznie, że były one tak zapakowane, że odwinięcie setek warstw folii zajęło mi dłużej, niż kobiecie zakupienie jakiejś części garderoby.

Rzecz jednak w tym, że moją uwagę przykuła książka pt. Saratoga - głównie ze względu na okładkę. Po szybkim zapoznaniu się z książką zostawiłem ją w spokoju i zająłem się swoimi zajęciami.

Minęło kilka dni i zorientowałem się, że trzeba napisać kolejny newsletter - nie miałem jednak kompletnie pomysłu co napisać i tak męczyłem się kilka dni bez rezultatu aż w desperacji zajrzałem do wszechnicy wiedzy wszelakiej czyli trekowej ekcyklopedii. Przedarłem się przez takie hasła jak kurn, Miri czy salt vampire aż moje oczy spoczęły na wyraźnym: "Saratoga, U.S.S.".

W pierwszym momencie pomyślałem sobie, że mam halucynacje i szybko sięgnąłem po moje kropelki do oczu, które przepisała mi okulistka. Nie pomogło. Dalej były dwa wpisy - przeczytałem więc obydwa i okazuje się, że były dwa statki nazwane Saratoga - jeden to NCC-1937 - został jak to obrazowo ujęli w encyklopedii: "unieszkodliwiony przez obcą sondę nieznanego pochodzenia w trakcie misji patrolowej w strefie nautralnej" - teraz już na szczęście wiemy co to była za sonda i jak nieciekawe draństwo to było (polecam obejrzeć "Star Trek IV: The Voyage Home").

Drugi okręt nazwany Saratoga był to NCC-31911 i spotkał go równie nieciekawy los jak jego poprzednika - został zniszczony tym razem przez bardzo znaną u lubianą rasę Borg w trakcie delikatnej potyczki pod Wolf 359 - w końcu był tylko jeden statek Borg, żeby nikt sobie nie pomyślał, że grają nie fair. Tak czy inaczej po zniszczeniu Saratogi okazało się, że jest dwóch rozbitków - Benjamin Sisko i jego syn.

Książka więc ma przedstawiać co się działo dokładnie na pokładzie Saratogi przed i w trakcie powyższych wydarzeń - pewnie ją kiedyś przeczytam, jednak opinie innych czytelników tej książki są marne więc lepiej zajmę się czymś pożyteczniejszym na razie i zneutralizuję pewną muchę, która lata sobie koło mnie niczym ferengi wokół ważnego klienta.

Nieufni jak Kardasjanie

July 3rd, 2007 4 Comments »
Drukarki rozdrabniacz Ekran kostka brukowa psów