Luźno i ogólnie

December 27th, 2007 1 Comment »

Jeżeli już stan „świętowania” minął i zanim nastąpi nowy rok postanowiłeś(aś) nieco nadrobić czas to dobrze – bo dziś będzie lekko i bardziej ogólnie tak więc nie tylko fani S-F mogą coś poczytać (a wiem, że i tacy też się zapisali na listę i czytają bloga).

sote_cover.jpgJak to w okresie świątecznym (dla mnie bardziej z tradycji niż z przekonań) zostawiłem sprawy swojego skromnego biznesu (nawet karton z nowymi modelami Johnny Lightning, który dostarczył kurier w Wigilię rano, poleciał w kąt ;)) i zabrałem się za relaks i rozrywki. Z braku zajęcia chciałem wykorzystać te kilka dni na jakąś grę, ale jakoś niewiele było pod ręką (kilka gier z pod znaku ST i jeszcze mniej SW). Na pierwszy ogień poszło „Star Wars – Shadows of the Empire” – fajna zręcznościówka z niezłą fabułą (część nawet z typowym dla SW humorem) chociaż wszystko renderowane i żadnych aktorów nie ma – szkoda. Chociaż takie nazwiska jak Leia oraz Han Solo przewijają się w trakcie fabuły więc nie jest to jakaś tam historia oderwana od całości – już pierwsza misja przypomina dokładnie gdzie jesteśmy – zasiadamy za sterami SnowSpeeder’a a musimy okiełznać nieposłuszne AT-AT, ale niestety po krótkiej acz heroicznej walce okazuje się, że wszystko na nic więc trzeba spadać (bitwa na planecie Hoth). Potem jest trochę bieganiny po bazie i ostatecznie odlot. Gierka fajna ale trzeba być naprawdę fanem zręcznościówek, bo mnie sprawiała problemy nawet na łatwym poziomie trudności. Tak więc po kilku misjach zniechęciłem się i użyłem klawisza delete (który podobno uważany jest za najważniejszy klawisz na klawiaturze).

ta_cover.jpgPostanowiłem więc wykorzystać czas lepiej i zarzuciłem kolejny staroć, który moim zdaniem grywalnością przebija wiele gier dzisiejszych uznanych tytułów. Mowa tutaj o Total Annihilation, która to była pierwszą grą strategiczną w jaką miałem grać, po kilku latach nabyłem oryginał bo mam do gry ogromny szacunek. Gra ta pochodzi z 1997 roku, więc w tym roku miała dziesięciolecie. Co mogę o niej powiedzieć ? Wiele dobrego – działa na wszystkim począwszy od 486 i 16MB ram, 50 MB na dysku i napęd CD. Działa też doskonale na Core 2 Quad, 2GB RAM i dysk SATA oraz całkiem znośnej karcie graficznej ATI. Działa doskonale na Windows 95 jak i na wszystkich innych (w tym Vista) a także na Linuksie w emulatorze WINE. Działa na monitorach o rozdzielczościach od 640×480 do kto wie ile. Na moim obecnym monitorze wykryła poprawnie wszystkie rozdzielczości włącznie z 1680×1050 ! Co Ty na to ? Gra, która ma już 10 lat !

Jeżeli więc jesteś fanem SF, czy może też tak specyficznego rodzaju kosmicznych przygód jak Star Wars (dlaczego SW to nie S-F czytaj tutaj) to z pewnością możesz znaleźć wiele ciekawych gier dla siebie – chociaż Total Annihilation nie ma jakiejś tam specjalnej fabuły, ani żadnego poprzednika (książkowego, tudzież filmowego) ma jednak w sobie to coś, co nie pozwala odejść od monitora (zwłaszcza, że na dużym gra się niesamowicie wygodnie) – należy też wspomnieć, że można sobie pogrywać w TA ze znajomymi przez internet, w sieci lokalnej czy nawet mając jedynie modem TPSA (oj, pamiętam te czasy :))). Poza tym wszelakich modyfikacji (map jednostek) jest do gry mnóstwo, więc można sobie rozbudowywać grę niesamowicie (oczywiście wtedy mocniejszy sprzęt jest już uzasadniony dla bezstresowego grania). Można też zagrać sobie z kimś należącym do klubu TA, czy to w Polsce czy na świecie, bo takowe nadal działają i niektóre z nich mają się niezwykle dobrze.

sw_gb_cover.jpgZ Porównywalnych gier SW wymienić mógłbym jedynie grę SW-Battlegrounds opartą na silniku Age of Empires. Gra nie ma już takiej grywalności ale można zobaczyć po raz kolejny wiele znajomych postaci, no i gra się niezmiernie miło a zwłaszcza, że jest to poparte fabułą z ogromnym zapleczem.

przewozy autokarowe uroda turystyka poradnik inwestora kurs dtp