Czego nie cierpię w S-F
Jest tego kilka rzeczy
Znalazłem w sieci na pewnym blogu ciekawy wpis pt. „Czego nienawidzę w Star Trek”. Po przeczytaniu go musiałem przez około 10 minut siedzieć spokojnie, żeby moja przepona mogła wrócić do normy.
Po przeczytaniu go musiałem przez około 10 minut siedzieć spokojnie, żeby moja przepona mogła wrócić do normy. Postanowiłem więc napisać też co nieco na temat.
Wracając jednak do treka – chyba jedną z najgłupszych rzeczy (jak zauważył autor wpisu, do którego adres wyżej podałem) jakie można zobaczyć to fakt, że zawsze kiedy wybuchała jakaś konsola na mostku Enterprise (tego znanego z TNG) razem z olbrzymią ilością iskier nad głową kapitana przelatywał jakiś załogant, który przy niej się znajdował. Obecnie taki numer by nie przeszedł ? Czy nikt w przyszłości tego nie przewidział ? Nie znają pasów bezpieczeństwa ? No tak, przecież nie było foteli, ale tutaj nasuwa się kolejne pytanie – dlaczego ich nie było, skoro naukowo dowiedziono, że człowiek nie jest w stanie pracować 8 godzin na stojąco i potrzebuje przerw, a siedząc może robić to co robi o wiele efektywniej.
Inny przykład – serial Battlestar Galactica (ten nowy) – dlaczego oni nie nasmarowali tych wszystkich drzwi – wprawdzie przypominają one raczej takie jak na okrętach podwodnych, ale co za problem użyć jakiegoś smaru, żeby otwierały się bez tego przeraźliwego metalicznego zgrzytu ? Irytuje do tego stopnia, że można sobie żeby połamać niechcący zaciskając szczękę.
Wkurza mnie też to, że S-F uważane jest przez całkiem sporą cześć naszego społeczeńśtwa (tak o Polsce piszę) jako bezwartościowy rodzaj twórczości, którzy oglądają i czytają jedynie kompletnie i niezdrowo zakręceni fani. Wyrwać się z tego kręgu raczej nie da – musimy poczekać troszkę lat, aż zacznie u nas panować przekonanie, że jest to raczej nieszkodliwy gatunek, z którego jak i z innych można coś pożytecznego „wynieść”. Byle tylko nie popaść w ekstremizm - zamknąć się w piwnicy i całymi dniami oglądać w kółko odcinki seriali wcinając przy tym tony chipsów.
Najbardziej jednak wkurza mnie fakt, że sama aktywność fanów S-F w Polsce jest tak mała, że ciężko z tego wyżyć
Fanatycy jednak to co innego - ci dają zarobić conieco
P.S – zachęcam do wypisywania co Ciebie konkretnie w wkurza w S-F - wyrzuć to z siebie - teraz masz okazję.
May 18th, 2009 at 6:37 am
Smar w BSG - mogło im braknąć, były rzeczy, która bardziej wymagały cennego smaru. Fotele w Star Treku - tu prawie może być wiele powodów (ludzie tam to nie ludzie dzisiejsi i sporo z nich to w ogóle nie ludzie), ale z braku pasów bezpieczeństwa żartowano sobie w jednym z pierwszych odcinków Enterprise (po wybuchu tekst w stylu: “Może zainstalujemy pasy bezpieczeństwa?”).
July 11th, 2009 at 2:13 pm
Jeśli chodzi o pasy to też się nad tym zastanawiałem niedawno, ale najbardziej podczas potyczek denerwują mnie spadające belki z sufitu.
Przydałoby się jednak trochę więcej odcinków
jeszcze mam 15 i będę się brał za książki
Holodeki w DS9 są miniaturowe, ale można w nich rozegrać mecz baseballa i jakoś ciasno nie jest specjalnie.
Do wielu rzeczy można się przyczepić, ale to i tak nie wpływa na odbiór całości
Jakoś na zgrzyty drzwi w BSG nie zróciłem uwagi, ale kto by się martwił skrzypieniem podczas wojny, to moim zdaniem bardziej dodaje realizmu.